Lębork: policjanci uratowali mężczyznę. Śpiący przy gazie
Interwencja po sygnale sąsiadów
Nocna interwencja policjantów w Lęborku mogła zakończyć się pożarem. Sąsiedzi zauważyli, że z mieszkania dobiegają sygnały z czujnika czadu, a spod zamkniętych na klucz drzwi wydobywa się dym.
Funkcjonariusze patrolówki jako pierwsi dotarli na miejsce. Drzwi były zamknięte, a nikt nie reagował na wezwania. Policjanci podjęli decyzję o wyważeniu wejścia, by natychmiast przerwać rozwijające się zagrożenie.
Odcięcie gazu i ewakuacja budynku
W środku panowało silne zadymienie. Na kuchence stały tlące się naczynia, a w mieszkaniu słychać było dźwięk czujnika czadu. Mundurowi wyłączyli dopływ gazu i sprawdzili kolejne pomieszczenia.
W jednym z pokoi znaleźli śpiącego mężczyznę. Zostali zmuszoni do interwencji na miejscu w trybie pilnym, obudzili 24-latka i wyprowadzili go z mieszkania, a jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej ewakuowali wszystkich lokatorów budynku. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Badanie wykazało alkohol
Mężczyzna tłumaczył, że usnął w trakcie podgrzewania obiadu. Badanie alkotestem wykazało, że w organizmie miał ponad promil alkoholu. Policjanci wystawili mu wezwanie do stawiennictwa w komendzie w charakterze osoby podejrzanej o wykroczenie spowodowania zagrożenia pożarowego.
Szybka reakcja funkcjonariuszy z lęborskiej Policji zapobiegła tragedii i pozwoliła szybko udzielić pomocy.
źródło informacji: KPP w Lęborku / policja.pl









